Poniedziałek, 17 czerwca 2019 roku;
  • :
  • :
Search

„Zanim nastała Era Chaosu”

W piątkowy wieczór w Sosnowcu było głośno, było „ciężko”, było mocno – a to za sprawą grupy VADER i gości, którzy zagrali w 2Doors!

vader2

Vader – fot. Katarzyna

Bezapelacyjnie najgłośniejsza impreza tego weekendu w naszym mieście. W Sosnowcu wystąpił zespół rozpoznawalny i mający rzesze fanów na całym świecie (koncerty m.in. w Japonii, USA, Brazylii). Teraz, w trochę wspominkowej odsłonie, pojawił się kameralnie w klubie 2Dooors.

Bez wątpienia sosnowiczanie czekali na gwiazdę takiego formatu. Grupy fanów chodzących po mieście i śpiewających utwory Vadera oraz pełny klub najlepiej o tym świadczą. Supportami były dwie kapele z naszego rodzimego podwórka: Scrum i Post Profession. Trzeba przyznać, że chłopaki dali radę i rozgrzali publiczność. Najaktywniejsi fani zostali nagrodzeni płytami Post Profession.

scrum

Scrum – fot. Michał Tokarz

Główną gwiazdę wieczoru zgromadzeni wywoływali kilka minut. W końcu na scenie pojawili się: Piotr „Peter” Paweł Wiwczarek, Marek „Spider” Pająk, Tomasz „Hal” Halicki i James Stewart. Rozpoczęli tym samym tegoroczny sezon koncertowy o wdzięcznej nazwie „Zanim nastała Era Chaosu”. Vader zagrał kawałki z początku swojej muzycznej kariery. Wspominane były pierwsze koncerty i wielkie metalowe imprezy m.in. Metalmania ’86, która odbyła się w katowickim Spodku. Wszyscy zgromadzeni fani zespołu byli zachwyceni koncertem. Mimo niewielkiej przestrzeni nie zabrakło oczywiście POGO! Muzycy dziękowali fanom i podkreślali, że gdyby nie oni, nie byłoby ich na scenie przez tyle lat! Energetyczny koncert niestety szybko dobiegł końca. Fani nie odpuścili i zespół wyszedł jeszcze na bis, a kto stał bliżej miał nawet szanse przywitać się z idolami.

post

Post Profession – fot. Katarzyna

Podczas koncertu fani Vadera mogli także kupić sobie koszulki, czapki, czy też nabyć przedpremierowo piękne reedycje w wydaniach CD – i to reedycje materiałów powstałych jeszcze w czasach kaset magnetofonowych.

Vader ściągnął do 2Doors tłum sympatyków obu płci. Przybyli młodzi i nieco starsi metalowi wyjadacze, pamiętający początki wielu kapel, a nawet całe rodziny. Wszyscy z niezwykłym entuzjazmem opowiadali o koncercie. „Kocham Vadera, nie mogę chodzić, ale to najlepszy koncert!” – stwierdziła Karolina. Fani docenili fakt, że kapela zagrała w niewielkim klubie, o czym świadczą słowa Dagi: „Super! Fajnie, że tak blisko, kameralnie, bo zazwyczaj grają na jakichś halach.”

„Akumulatory naładowane, szkoda tylko, że trzeba wrócić do szarej rzeczywistości”, komentował jeden z uczestników imprezy. To chyba najlepsze podsumowanie piątkowego wieczoru.




Akceptuję
x