Niedziela, 16 czerwca 2019 roku;
  • :
  • :
Search

Opowieść o stolicy Zagłębia, która podbiła Radom

Sosnowiec. Ponad dwustutysięczne miasto położone w Zagłębiu Dąbrowskim, graniczące z historycznym Śląskiem. Ostatnio ma swoje pięć minut, ale każdy mógłby stwierdzić, że dla wizerunku miasta są to ciężkie chwile. Poznajmy fakty, ale przede wszystkim mity, dzięki którym Sosnowiec znalazł się w centrum uwagi, a o Radomiu zrobiło się ciszej.

http://mediadrone.pl

Źródło: http://mediadrone.pl

Sosnowiec kiedyś

Słów kilka o historii miasta. Rys historyczny Sosnowca z pewnością nie jest w żadnym wypadku sztampowy. Miasto otrzymało prawa miejskie w 1902 roku, ale już kilkadziesiąt lat wcześniej źródła historyczne mówią o prężnej przemysłowej działalności rodu Dietlów, a w wielu dokumentach można znaleźć wzmianki o istnieniu średniowiecznego centrum hutnictwa oraz eksploatacji złóż srebra i ołowiu. Od tego roku nastąpił gwałtowny rozwój przemysłu, głównie związanego z ogromnymi pokładami węgla, Koleją Warszawsko-Wiedeńską oraz umiejscowieniem Sosnowca na granicy wszystkich trzech zaborów. Pomimo tego, że Sosnowiec należał do zaboru rosyjskiego, starał się nadrobić materialny dystans dzielący go do niemieckiego Śląska, a sami Zagłębiacy wykazali się niezwykłym patriotyzmem ustanawiając we krwi pobratymców niepodległą Republikę Zagłębiowską pomimo panowania rosyjskiego terroru caratu i ówczesnych trudnych czasów.

Po rozkwicie w okresie międzywojennym, ale i tragicznych w skutkach wojnach światowych, Sosnowiec pokazał swoje komunistyczne oblicze stając się „Czerwonym Zagłębiem”. Dla władzy ludowej Sosnowiec stał się przyczółkiem na Śląsk, w dużej mierze tym znajdującym się za Brynicą, w Katowicach, który został wcielony do Polski. To wśród sosnowieckiej elity rekrutowano władze samorządowe, włodarzy śląsko-zagłębiowskich zakładów przemysłowych, aż w końcu po wybraniu Edwarda Gierka na I sekretarza KC PZPR nastał złoty okres dla stolicy Zagłębia. W ciągu kilku, kilkunastu lat Sosnowiec zbudowano wręcz od nowa, a do Zagłębia Dąbrowskiego zjechało kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców z różnych stron Polski, ale uwaga – wbrew temu co twierdzą niektórzy, już w 1960 roku miasto liczyło ponad 130 000 mieszkańców, dlatego esencja rdzennych mieszkańców Zagłębia niekoniecznie składa się z emigrantów pochodzących z podkieleckich wiosek. Przełom XX i XXI wieku to z kolei trudny czas transformacji ustrojowej stojącej pod znakiem upadających zakładów górniczych, zarówno na Śląsku i Zagłębiu. Dziś jednakże nie ma śladu po słynnym polskim siedlisku komunistów, bo właściwie tylko starsi jego mieszkańcy mogą wykazać jakąkolwiek nostalgię za tamtymi czasami.

Sosnowiec w internecie

Historia historią, ale ku nieszczęściu mieszkańców Sosnowca, a ku uciesze jego przeciwników, miasto dzierży prym wśród Internautów. Stolica Zagłębia stała się obiektem żartów, dowcipów i niewybrednego humoru. I choć ten stan rzeczy należy upatrywać w trwającym już dekady konflikcie śląsko-zagłębiowskim, a szerzej – Ślązaków z Katowic i Goroli z Sosnowca którzy do perfekcji opanowali sztukę lokalnego dowcipu, to ostatnio sprawa ta wymknęła się spod kontroli i poza granice dobrego smaku. Obecne procesy rozwoju globalizacji oraz komunikacji internetowej pozwoliły dywersantom nawarzyć piwa, które trudno będzie wypić. Żarty w sieci internetowej przeistoczyły się w rzeczywiste chamstwo wymierzone w mieszkańców Sosnowca. W największej sieci społecznościowej świata, Facebooku, twórcy fanpage’a „Zostawcie Krym – weźcie Sosnowiec” jawnie i bez ceregieli przedstawiają stolicę Zagłębia jako siedlisko rozmaitych patologii, a mieszkańców jako nie odstających od tego krajobrazu „elementów” społecznych.
O sosnowieckich żartach które ciągle zaostrzają swój ton można usłyszeć nie tylko od kolegów w pracy w pobliskich Katowicach, ale i w audycjach radiowych, a nawet w programie Kuby Wojewódzkiego. To niebezpieczne zjawisko pojawienia się na linii ognia z każdej niemal strony i puszka Pandory pełna braku kultury i smaku dobrego żartu rozpoczęło się wraz z tragiczną historią rodziny, w której urodziła się Madzia W., ale jego końca nie widać.

Jedno jest pewne – Sosnowiczanie to niezwykle odporni ludzie w zderzeniu z taką mieszanką nihilizmu i ignorancji czy to dotyczącego faktów teraźniejszych czy historycznych. Nie można się odnosić do chamstwa, ale do niektórych rewelacji płynących z abstrakcyjnego humoru wręcz trzeba. Weźmy pod uwagę choćby plotkę, że najlepsze co cię może spotkać w Sosnowcu to autobus do Katowic. Wszakże każdy lubi wracać do swojego rodzinnego domu, więc jest to pozytywna informacja jedynie dla Katowiczanina pracującego w Sosnowcu, i na odwrót. Pomijam fakt, że to sosnowiecki PKM całkowicie wymienia swój tabor na najnowocześniejszy skład od Solarisa przy nostalgicznej sympatii śląskich odpowiedników do węgierskiego producenta, więc podróżowanie po Sosnowcu jest po prostu wygodniejsze. Po drugie, wszystkie memy pojawiające się w internecie przypominają ludzkości o najbardziej zapadłych światowych dziurach oraz najpodlejszych osobnikach, które takie tereny mogą zamieszkiwać. To może i dla nich byłoby dobrze, bo Polska o nich sobie przypomni, ale w tychże memach pojawia się zwykle sygnatura „Sosnowiec” – i mamy do czynienia z żartem pachnącym i tanio i źle, a ponadto będącym kłamstwem. Ale prym tu wiodą insynuacje historyczne, jakoby mieszkańcy Sosnowca potrzebowali na Śląsku paszportu, bądź bliżej im by było do Rosji. No cóż, ignorantów mogę odesłać do lektury nt. bitwy w Sosnowcu z 1863 w której Sosnowiczanie okazali swoją przyjaźń Rosjanom wzniecając przeciwko nim powstanie. Natomiast komentarz odnośnie drugiej informacji – Sosnowiec, jak i Zagłębie Dąbrowskie, w okresie niepodległości zawsze leżało w polskich granicach,
w przeciwieństwie do niemieckich Katowic. Fakt, iż zabór pruski był terenem zasobniejszym w zakłady przemysłowe niż zabór rosyjski, stanowi wytłumaczenie dlaczego Zagłębiacy jeździli na Śląsk do pracy. I komu ten paszport by się dzisiaj bardziej przydał? 😉

Sosnowiec naprawdę

Czy Sosnowiec zasługuje na ten publiczny lincz? Pytanie to można nazwać retorycznym. Stolica Zagłębia, tak jak każde inne miasto w Polsce i miejsce na świecie jest domem, w którym niektórzy błyszczą intelektem, ale znajdą się tacy, którzy nie przynoszą chluby w swoim gnieździe. W socjologicznej ocenie danej społeczności nie może obowiązywać odpowiedzialność zbiorowa. Skoro już o tych pierwszych mowa, w rzeczywistości szturmu mało wyrafinowanego, wręcz rasistowskiego humoru trudno jest osobom z zewnątrz zapoznać się ze wspaniałymi postaciami i zaletami, które przysłużyły się zarówno Zagłębiu, jak i Polsce. Sosnowiec ma tradycje muzyczne – oprócz nieśmiertnelnego tenora, Janka Kiepury, który występował m.in. w nowojorskiej Metropolitan Opera czy Mediolańskiej La Scali, w Sosnowcu urodził się również Władysław Szpilman, bohater Pianisty Romana Polańskiego. Do znanych Sosnowiczan można również zaliczyć m.in. Wojciecha Modesta Amaro, pierwszego Polaka który zdobył gwiazdkę Michelin, Jacka Cygana, muzyka i tekściarza, który zasłynął z utworu „To nie ja” Edyty Górniak czy Krzysztofa Maternę, znanego satyryka, producenta „Spotkania z Balladą”. W innych dziedzinach również znajdziemy spełnionych Zagłębiaków – są to m.in. obecny prokurator krajowy, wieloletni prezydent Krakowa, a i nie jednego Sosnowiczanina możemy znaleźć w najwyższych urzędach państwowych, instytucjach publicznych czy naukowych.

Sosnowiec to dom również dla rewelacyjnie spisującego się Zagłębia Sosnowiec, czterokrotnego zdobywcy Pucharu Polski, który wydał „na świat” wielu reprezentantów Polski. Mało? Miasto może pochwalić jednym z pierwszych w Polsce teatrów – Teatrem Zagłębia, zabytkami związanymi z historią niemieckich przemysłowców, m. in. Pałacami Dietla i Schoena czy bogatą ofertą rozrywkową w postaci m.in. klimatycznej Restauracji Warszawskiej nawiązującej do historycznej przyjaźni sosnowiecko-warszawskiej oraz złotego dla Sosnowca dwudziestolecia wojennego, czy Restauracją Stacja Sosnowiec, która jest miejscem fascynujących spotkań miejskiej społeczności z wybitnymi postaciami Zagłębia. Skoro już mowa o mieszkańcach, są oni czynnymi uczestnikami lokalnego życia. Sosnowiczanie, chcąc to dobitnie pokazać, tworzą silny trzon miejskich organizacji NGO w mieście, nazywając się Dumnymi, albo Aktywnymi Sosnowiczaninami. Sosnowiec to miejsce bogate kulturowo – posiada zagłębiowską gwarę, o czym każdy ciućmok nie wie, ale twórcy znanego fanpage’a „Gwara Zagłębiowska dla Ciućmoków” przypominają, własne „Piwo Zagłębiowskie” produkowane pod Zawierciem, strój zagłębiowski czy tez studia zagłębiowskie prowadzone w lokalnej, prężnie działającej Wyższej Szkole Humanitas.

A kto tym wszystkim zarządza? Ktoś mógłby być zaskoczony, ale średnia wieku włodarzy miasta jest jedną z niższych, jeśli nie najniższa w Polsce czyniąc ten zarządzający zespół młodym i ambitnym, a biorąc pod uwagę ich plany i zapowiedzi, m.in. utworzenia z wielkim rozmachem Zagłebiowskiego Parku Sportowego, czy uczynienia Sosnowca centrum krajowego kolejnictwa tworząc Centrum Naukowo-Dydaktyczne Transportu Kolejowego na Maczkach, również kreatywnym i chętnym zmienić oblicze miasta na lepsze. A co jest nad władzą? Wydawało by się, że już nic, ale w Sosnowcu nad całym miastem góruje „Żyleta”, bynajmniej nie ta z zaprzyjaźnionej Legii Warszawa – jest to wieżowiec Wydziału Nauk o Ziemii Uniwersytetu Śląskiego. I można by tak o Sosnowcu w nieskończoność…

Wnioski na przyszłość

O powyższych faktach każdy sosnowiczanin doskonale wie, ale czytelnik spoza Zagłębia mógłby być zaskoczony. Bo Sosnowiec nie jest tym samym miastem, jakie znają z usłyszanych żartów i docinków, choćby niektórzy by chcieli. Niezależnie od tego, jakby się starali, lokalna społeczność jest i pozostanie dumna ze swego miasta, choćby posiadało pewne ułomności, których nie sposób wyeliminować w całości. Z pewnością nikt też nie chce, by oczy całej Polski znów zwróciły się na już doświadczony Radom, ale raczej o to, by zachować kulturę wypowiedzi oraz trzymać się faktów. Bo przecież i o Radomiu, Sosnowcu, Katowicach czy każdym innym mieście można czasem pożartować, ale z klasą, bo prawdziwy Zagłębiak prędzej ugryzłby się w język, aniżeli obraził kogokolwiek tak, jak sam jest.

Autor: Piotr Popęda




Akceptuję
x